Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania szpinak wodny, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania szpinak wodny, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Szpinak cejloński stir fry , krótko smażony po tajsku. Stir fry ceylon spinach.











Jakiś czas temu, będąc w Chinach zakochałam się w warzywie o angielskiej nazwie 
Morning Glory, polskie tłumaczenie to szpinak wodny.
W marcu z radością przypomniałam sobie o Morning Glory będąc w Tajlandii.
I taki właśnie przepis chcę wam przedstawić.
Co prawda nie udało mi się w Polsce kupić szpinaku wodnego tajskiego ale dostałam interesująco wyglądający szpinak cejloński.
Postanowiłam, że przygotuję go tak jak szpinak wodny po tajsku.
Stir Fry.
Intuicja mnie nie zawiodła i na kilka chwil przeniosłam się myślami do Azji :)

Przygotowanie nie zajmnie więcej niż 7-10 minut.
Samo smażenie ok 2-3 minuty.

Składniki:
duży pęk lub dwa szpinaku cejlońskiego ( lub szpinaku wodnego )
4 ząbki czosnku
3 małe papryczki chilli ( Tajskie ) baaardzo ostre więc można dodać mniej
1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego ( można zastąpić ostrygowym )
1/2 łyżeczki cukru
1-2 łyżki oleju do woka lub zwykłego
Powinna być jeszcze pasta z żółtej soi ale nie miałam ;)

Szpinak umyć i osuszyć, odciąć twarde końcówki.
Pokroić je na ok 5-6 cm kawałki ( liści nie kroić ).
Zostawić w miseczce.
Czosnek ugnieść w moździerzu.
To samo zrobić z chili.

Do miski na wierzch szpinaku wrzucić wszystkie sosy, olej, czosnek i chilli.
Szpinak wrzucić na rozgrzaną patelnię lub wok z olejem, przyprawami do dołu i smażyć mieszając około 2 minut. Jeśli lubisz lekko słodkie dodaj cukier. Ja dodałam :)
Jeśli będzie potrzeba dodać łyżkę wody.
Szpinak powinien być lekko chrupiący , nie spalony.
Prawie surowy.
Zdjąć z woka i od razu podawać.
Doskonały dodatek do wszelkiego rodzaju dań kuchni azjatyckiej, ryżu jak i samodzielna potrawa.
UWIELBIAM ! ! ! 





piątek, 24 kwietnia 2015

Obfita fotorelacja- Tajlandia od kuchni. Thai food ! ! ! Jedzenie w Tajlandii :)

W marcu spełniło się jedno z moich wielkich marzeń. 
Polecieliśmy z Królewiczem do Tajlandii.
Po kilku latach w końcu się udało.
Już w Polsce próbowałam tajskich smaków ale to co zastałam na miejscu przeszło moje najśmielsze kulinarne oczekiwania.
Cała gama smaków i aromatów pieściła nasze podniebienia.
Zakochałam się w kuchni tajskiej od pierwszego kęsa.

Poniżej obszerna fotorelacja z krótkimi opisami :)
Foty podzieliłam na gotowe dania oraz bazary i kuchnie uliczne :) 
Ależ się działo.

Pierwszego dnia musiałam spróbować pikantno-kwaśnej zupy Tom Yum z owocami morza.
Coś wspaniałego ! ! !
Trawa cytrynowa, galangal, chilli, sok z limonki, liście limonki kafir, kolendra, ojjj czego tam nie było :)
Tom Kha

Mniam !

Kurczak na słodko z orzechami nerkowca.

Zielone curry z tajską bazylią.

Nie pamiętam jak to się nazywało ale było w gęstym sosie i z owocami morza.

Kolejna pyszna zupa Tom  Kha z mlekiem kokosowym.
Przysmak Królewicza ;)

Pad Thai można zjeść dosłownie wszędzie i za grosze.
Jest wyśmienity.

Kolejna wersja Pad Thai

A tutaj krewetki z nerkowcem w sosie z tamaryndowca. 
Nieeebo w gębie !!!

Danie wegetariańskie.
Wszystko pysznie chrupiące.
Nigdy nie rozgotowane ! :)

Moja ukochana Morning Glory czyli w tłumaczeniu na polski szpinak wodny.
Ajjjj :)

Tej sałatki niestety ale zjeść się nie dało, nawet kucharka przybiegła i zakazała mi ją jeść ;)
To sałatka z papai ale z marynowanym krabem i rybą.
Spróbowałam ale nie dałam rady :) 
Tajowie się nią zachwycają.

A to bardzo smaczna sałatka z papai z jajkiem  :)

Grilowany kalmar, krewetki i rybka a wszystko razem za niecałe 20 zł w przeliczeniu.

Ulubione piwko :)

Rosołek :)




Grzyby z pak choi.

Zielona herbata ze słodkim skondensowanym mlekiem, 
zaparzana w skarpetce "antygwałtce " :)

Kaczuszki na Rambuttri w Bangkoku

I już na moim talerzu :)



Nic nie może się zmarnować ....

Świński ryjek 

A tak w Tajlandii kupuje się zupę na wynos.

Drinki można wypić prosto z bambusowego kubka :)

Sushi

Ostrygi, jeszcze nie oczyszczone

I już gotowe do zjedzenia.... Przepyszne ! 
Uwielbiam !

Małże z grilla 

Szpinak wodny, Morning Glory z boczkiem i ryżem

Zupa Won Ton

To było coś na s.... Z owocami morza i jajkiem.
Wspaniałe ! Ko Phangan :)

Kaczka na targu jedzeniowym na Ko Phangan

Pad Thai, samemu można wybrać makaron i dodatki.

Sushi

Wiele rodzajów curry :)
Każdy znajdzie coś dla siebie.

Grillowane kalnmary, krewetki ...

i ośmiornice..

Red snapper czyli LUCJAN CZERWONY z grilla w soli. 

Krewetki tygrysie

Sushi

Pyszne pomelo, ku naszemu zdziwieniu ( jak większość owoców ) podawane z woreczkiem chilli z cukrem. W Surat Thani

 Pad Thai dla 5 osób z krewetkami tygrysimi.

Singa :)

Tom Yum 
Pani kucharka przygotowuje pyszne mini krewetki z tartą cukinią w cieście naleśnikowym, 
Wrzucone na głęboki olej...
Bardzo smaczne i chrupiące. Usmażone w pancerzach.

Dzień bez zdrowego kokosa to dzień stracony :)

w moje kolejne urodziny mogłam sobie pogrillować ;) swoje ulubione owoce morza.


Proszzzz :) To są krewetki tygrysie, ledwo mieszczą się na talerzu :)


A to świetny pomysł na orzeźwiające koktajle ...

W Polsce jeszcze nie są takie popularne ...

Ale czuję, że tego lata będę z nimi szaleć :)

Może skorpionika?
A może polnego konika?


Od wyboru do koloru

Przypadkowo napotkany targ w Bangkoku.
Herbaty, grzyby, ryby, owoce, zioła, kurczaki, słodycze.
Jedzeniowy zawrót głowy.


Stragan uliczny z suszonymi kalmarami i chyba łososiem...










Tajska "włoszczyzna": trawa cytrynowa, galangal, liście limonki kafir....

Mango? zawsze :)

A to co? Kasztany? Ktoś podpowie?

Wędzone ryby...


Świerze ryby. 
Przepiórcze jajka.
Kokosanki

Różności z grilla.









Suszone rybki

i kalmary

i znów ryby

Wszystko suszone.

I żuki wodne...

Karaluszki, koniki polne, larwy, samo białko....




Ośmiornice.

i znów suszone ryby.


Moja ulubiona okra.

I mini ananaski. Baaaardzo słodkie.

Zjeść można zawsze i wszędzie....
Tutaj życie toczy się na ulicach...






Kot pilnuje biznesu :)



Liście bananowca.



Tak pracuje się w sklepie mięsnym.
Nie trzeba stać, można usiąść :)




Ao Nang i uliczna kuchnia.









Lodowa produkcja....

W pociągu na każdej stacji wsiadają sprzedawcy z innymi przysmakami.
Tak jak pisałam wcześniej, zjeść można zawsze i wszędzie :)

W Polsce jemy orzeszki ziemne w zupełnie innej postaci.
W Tajlandii są one gotowane.

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i narobiłam Wam smaka na dania tajskie.
Dla niektórych zapewne to nic ciekawego, ale ja zakochałam się w tej kuchni i z pewnością stanę na głowie żeby tam wrócić :) 
SMACZNEGO ! 
Bo marzenia trzeba spełniać :) 
TOBIE KRÓLEWICZU DZIĘKUJĘ !
Specjalne podziękowania za mile spędzony czas dla Rudej, Lazera i Tajki :)